www.taringa.net

Trudno dziś zliczyć, ile prac naukowych lub publicystycznych poświęcono Thomasowi Sankarze. Nie sposób również ogarnąć ilości utworów literackich, muzycznych lub plastycznych, dla których jego osoba stała się źródłem natchnienia, bądź które nawiązywały tematem do jego postaci. Jedno dziś jest pewne: jego legenda przeżyła, zaś sam Burkińczyk - ze swoją nietuzinkową osobowością i bujnym życiorysem - stał się inspiracją nie tylko dla Afrykańczyków z najdalszych nawet zakątków kontynentu, ale również wzbudził zainteresowanie ogólnoświatowego audytorium. Celem niniejszego artykułu jest przybliżenie polskiemu czytelnikowi sylwetki tej jednej z najważniejszych ikon polityki afrykańskiej XX-wieku. Stanowi on zarazem próbę usystematyzowania informacji na temat „Afrykańskiego Che Guevary”, a jednocześnie krytycznej analizy wyznawanej przez niego ideologii. Poddamy zatem analizie jego poglądy i skonfrontujemy je z innymi rewolucyjnymi doktrynami ubiegłego stulecia. Spróbujemy nadto przyjrzeć się jego sylwetce i zastanowić się, jakim był człowiekiem, a także jakim politykiem i rewolucjonistą. Czy jak chcą niektórzy był diabłem, czy też aniołem i zbawcą Afryki. Z całą pewnością nie rozstrzygniemy tego dylematu. Możemy jedynie przedstawić obiektywne fakty, zaś wnioski dotyczące osoby Thomasa Sankary, każdy czytelnik powinien wyciągnąć sam!. A zatem „ad rem” – zacznijmy od samego początku, a więc od narodzin naszego bohatera.

 

 

Od księdza do kapitana
 
Thomas Isidore Noël Sankara urodził się w Yako - niewielkim miasteczku na północy Burkina Faso, zlokalizowanym mniej więcej w połowie odległości pomiędzy Wagadugu, a Ouahigouya. Zapewne nikt z mieszkańców tej - słynącej wcześniej jedynie z pięknego meczetu - mieściny nie spodziewał się, że przybyły na świat w dniu 21 grudnia 1949 roku mały Thomas, stanie się jedną z najważniejszych postaci afrykańskiej polityki XX wieku.
 
Mossi, którzy stanowią zdecydowanie najliczniejszą grupę etniczną kraju (ponad 40% populacji), mimo swojej wojowniczej i imperialistycznej natury (podporządkowali sobie większość okolicznych przedstawicieli m.in. Bobo, Gurunsi, Kurumba) nigdy nie znęcali się nad podległymi im ludami. Mało tego – jak łatwo zauważyć, lekko tylko muskając historię zachodniej części Afryki, na terenie zajmowanym obecnie przez Burkina Faso (a dawnej Górną Woltę), nigdy nie dochodziło do eskalacji konfliktów o podłożu etnicznym czy religijnym. Etnos Mossich od zawsze cenił sobie różnorodność, a w „inności” dostrzegał raczej szansę rozwoju i ubogacania własnej kultury niż pretekst do prześladowań. Wyrazem tego było m.in. zawieranie licznych małżeństw mieszanych, pomiędzy przedstawicielami różnych grup etnicznych – jak łatwo zauważyć w Burkina Faso brak jest praktycznie „czystych” etnicznie obywateli. Owocem takiego właśnie hybrydowego związku był Thomas Sankara. Był Silmi-Mossi tzn. pół Mossi i pół Fulbejem. Takie pochodzenie stawiało przyszłego prezydenta teoretycznie na jednym z najniższych szczebli piramidy kastowej. Jako że pochodził z bardzo religijnej, wielodzietnej rodziny (miał dziewięcioro rodzeństwa), rodzice Thomasa chcieli wykształcić go na katolickiego księdza. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Gaoua, a potem liceum w Bobo-Dioulasso, Sankara zdecydował jednak pójść w ślady ojca i rozpoczął karierę wojskową (Sambo Joseph Sankara walcząc podczas II wojny światowej jako francuski żandarm, został pojmany przez nazistów). Była to jedna z najpewniejszy dróg do zrobienia kariery w Afryce, gdzie wojsko (i od kilkunastu lat piłka nożna) stwarza największą, spośród wszystkich zawodów szansę na stałą, dobrze płatną pracę, a także stosunkowo dużą możliwość awansu, często nawet na najwyższe państwowe urzędy. 
 
W roku 1970 młody Sankara został wysłany na szkolenie oficerskie do odległego Madagaskaru. Podczas jego pobytu na wyspie był świadkiem protestów obywatelskich (1971-1972) przeciwko rządom zagorzałego sojusznika Francji i krajów szeroko pojętego Zachodu: prezydenta Philiberta Tsiranany. Strajki zapoczątkowane przez ruch „Monima” (powstanie chłopskie w prowincji Toliara) i malgaskich studentów, uzyskały poparcie również innych grup społecznych (m.in. urzędników, robotników i bezrobotnych) i doprowadziły do wprowadzenia na terenie kraju stanu wojennego. Opisane wyżej protesty społeczne doprowadziły do ustąpienia Tsiranany, przypieczętowując tym samym upadek neokolonialnego rządu. Według historyków to właśnie te wydarzenia pchnęły Sankarę, który awansował w tym czasie do stopnia kapitana, do lektury dzieł Karola Marksa i Włodzimierza Lenina. Lewicowe poglądy naszego bohatera ukształtowały się ostatecznie podczas rozmów z europejskimi studentami, z którymi miał on możliwość spotykać się w czasie szkoleń spadochroniarskich we Francji. 
 
 
Korzenie etosu bohatera, czyli przygotowania do rewolucji
 
Niedługo później Thomas Sankara powrócił do swojej ojczyzny, angażując się w woltyjsko-malijski konflikt graniczny (Agacher Strip War). Męstwo, którym podczas walk wykazał się młody żołnierz,  zostało docenione do tego stopnia, że w Ouaga został ogłoszony bohaterem.  W 1976 roku Sankara został dowódcą Ośrodka Szkolenia Komandosów w Pô (miasto na południu kraju, w którym główną grupę etniczną stanowią Gurunsi). W tym samym roku podczas pobytu w Maroku poznał Blaise’a Compaoré – swojego przyszłego przyjaciela i oprawcę. Kolejne lata upłynęły mu na spotkaniach z lokalnymi lewicującymi wojskowymi i studentami. Podczas pierwszych miesięcy rządów Saye Zerbo razem z jego ówczesnymi przyjaciółmi: wcześniej wspomnianym Compaoré, Henrim Zongo i Jean-Baptiste’m Boukary Linganim, założył sekretną grupę młodych oficerów tzw. republikę ludową („Communist Officers' Group”- ROC). Podczas dyktatury Zerbo, który obalił generała Sangoulé Lamizanę w 1980 roku, działalność wszelkich partii politycznych i związków zawodowych została zawieszona, a władzę w państwie przejęła stworzona przez niego rada wojskowa CMRPN (Wojskowy Komitet Wyprostowania na rzecz Progresu Narodowego). Stworzenie ROC miało pomóc młodym wojskowym, sprzeciwiającym się polityce Zerbo, w budowaniu silnej pozycji w armii. W 1981 roku Thomas Sankara został mianowany Sekretarzem Stanu ds. Informacji w rządzie Zerbo. Jego kadencja nie trwała jednak długo, jako że w dniu 12 kwietnia 1982 roku kapitan ustąpił z urzędu na znak protestu przeciwko antyzwiązkowej polityce w Górnej Wolcie (m.in. zakazowi działalności związków zawodowych i organizacji strajków). Odejście Sankary z grona ludzi rządzących państwem nie trwało jednak długo. W dniu 7 listopada 1982 roku w wyniku kolejnego puczu wojskowego władzę w kraju przejęła postać dotychczas drugoplanowa - major Jean-Baptiste Ouédraogo. Jego osoba wydawała się dobrym kompromisem pomiędzy lewym a prawym skrzydłem wojskowego rządu. Nowy prezydent (z wykształcenia lekarz) powołał Radę Ocalenia Narodowego (CSP) i odwołał prawo zakazujące działalności związkowej, wracając tym samym do założeń politycznych z okresu rządów Lamizany. W styczniu 1983 roku w celu uspokojenia lewicy, Sankara ponownie wszedł w skład rządu Górnej Wolty; tym razem w roli premiera. Krytykując całkowite uzależnienie państwa przez jego byłych (i obecnych) przywódców od dawnych mocarstw kolonialnych i piętnując www.umuseke.rwkorupcję na najwyższych szczeblach władzy, szybko zdobył ogromną sympatię wśród obywateli, zyskując także wielu zwolenników w armii. W sposób oczywisty - prozachodniemu, sprzyjającemu zagranicznym (głównie europejskim) inwestorom i małej, ale wpływowej klasie średniej (głównie wodzów Mossi) prezydentowi - młody, rewolucyjny w swoich poglądach premier nie przypadł do gustu. Konflikt pomiędzy dwoma najważniejszymi politykami w państwie osiągnął apogeum podczas dwóch wieców politycznych 9 i 16 kwietnia 1983 roku. Sankara otwarcie opowiadał się za współpracą z Libią, Ghaną i Kubą, odrzucając jednocześnie politykę neokolonialną. Uważał, że prawdziwymi wrogami narodu są „burżuazja, krętacze i politycy” i nawoływał do walki z nimi.  Przemówienia kapitana Sankary nagradzane były gromkimi brawami, podczas gdy w trakcie mów Ouédraogo ludzie zaczynali się rozchodzić. Prawdopodobnie po tych wydarzeniach Jean-Baptiste Ouédraogo postanowił uciszyć Sankarę. W nocy z 16 na 17 maja żołnierze prawego skrzydła woltyjskiej armii (wierni prezydentowi) aresztowali Sankarę, Henriego Zongo oraz Jean-Baptiste’a Boukary Linganiego. Blaise Compaoré, któremu udało uniknąć się pojmania, zbiegł do ośrodka w Pô. Na wieść o uwięzieniu premiera w kraju zawrzało. Zaczęto organizować protesty - na ulice wyszli między innymi związkowcy oraz studenci, dla których postulaty Sankary wydawały się szczególnie interesujące. Teorii dotyczących współudziału zewnętrznych państw w aresztowaniu Sankary powstało wiele. Te najczęściej wymieniane (i najbardziej prawdopodobne) wiążą je z Francją. Już nawet powierzchowny rzut oka na interesy dawnego mocarstwa kolonialnego pozwala na przyjęcie oczywistej konkluzji, iż dojście do władzy w Górnej Wolcie lewicowego polityka byłby dla francuskich władz bardzo kosztowne, szczególnie jeśli weźmiemy po uwagę fakt, iż Sankara darzył olbrzymią sympatią Muammara Kaddafiego - przywódcę Libii, z którą Francja toczyła wtedy wojnę w Czadzie. Jednak o tym nieco później. 
 
W dniu 4 sierpnia tego samego roku, wierne lewicy wojska pod wodzą Blaise’a Compaoré odbiły Sankarę i jego towarzyszy z aresztu, pozbawiając jednocześnie władzy Ouédraogo. Data ta po dziś dzień jest najważniejszym świętem narodowym Burkińczyków (ważniejszym niż święto uzyskanie niepodległości od Francji – 5 sierpnia). Tak oto rozpoczął się krótki, ale przełomowy okres  w historii tego zachodnioafrykańskiego państwa.
 

 

Polityka zmian
 
33-letni Sankara, zyskując pełnię władzy w państwie, mógł zacząć wprowadzać w życie program radykalnych reform, których celem było całkowite zerwanie z kolonialną przeszłością Górnej Wolty. Nowy prezydent w swoich wypowiedziach podkreślał, że zmiany, które dokonywały się w państwie za jego pośrednictwem wzorowane były wprawdzie wcześniejszymi przełomowymi wydarzeniami w innych częściach świata (wspominał tu m.in. rewolucję amerykańską, rewolucję październikową i Wielką Rewolucją Francuską), nie stanowiły jednak zwykłej kalki tamtych przewrotów, lecz zupełnie nowy, indywidualny byt polityczny. Sankara dostosowując swoje działania do współczesnych mu realiów krajów Trzeciego Świata, określił swoje zabiegi mianem „rewolucji ludowej i demokratycznej” (Révolution démocratique et populaire – RDP). Przywódca Górnej Wolty w swoich poczynaniach wzorował się na takich postaciach jak Fidel Castro, Jerry Rawlings, Muammar Kaddafi czy Che Guevara (do tego ostatniego jest zresztą często porównywany, czego najwyraźniejszym odzwierciedleniem jest nadany mu przydomek „Afrykański Che Guevara”). 
 
Proces zrywania więzów z dawnymi kolonialnymi ciemiężycielami i do niedawna głównymi partnerami polityczno-gospodarczymi kraju, Thomas Sankara starał się wprowadzać w życie od początku swojej kadencji, jednak zdecydowanie najwyraźniejszy jego akcent „Afrykański Che” przygotował na pierwszą rocznicę Wielkiej Rewolucji Burkinabé. Nadał on wtedy swojej ojczyźnie nową nazwę - Burkina Faso. Słowo „burkina” w języku mossi oznacza honor, prawość, zaś słowo „faso” w języku diula ojczyznę, ziemię ojców (dokładnie: „fa” – ojciec, „so” - dom). Określenie „Burkinabé” – oznaczające mieszkańców, czyli Burkińczyków – znajduje pewne odzwierciedlenie w języku fulfulde, gdyż „be” odnosi się do liczby mnogiej. Po zmianie oficjalnej nazwy kraju, przyszedł również czas na ofiarowanie mu nowej flagi i hymnu. Zarówno słowa jak i muzyka hymnu „Une Seule Nuit” (Hymn Zwycięstwa) były dziełem nowego prezydenta. Flaga - składająca się z kolorów czerwonego, zielonego i żółtego (symbolizujących odpowiednio: rewolucję, bogactwo kraju, a w końcu drogę prowadzącą do zwycięstwa) - zaprojektowana była w oparciu o barwy panafrykańskie, wzorowane na sztandarze Abisynii. Były to symboliczne gesty, które być może nie miały tak bezpośredniego i natychmiastowego wpływu na życie zwykłego mieszkańca Górnej Wolty jak późniejsze reformy Sankary, jednakże z perspektywy czasu mogą zostać porównane do okoliczności towarzyszących narodzinom zupełnie świeżego tworu państwowego. Tymi prostymi gestami Sankara nadał obywatelom swego kraju nową tożsamość. Nie kolonialną, nie europejską, ale ich własną – burkińską. 
 
Marksistowskie poglądy Sankary (tak naprawdę nie można jednak określić go mianem standardowego marksisty, gdyż – jak będzie jeszcze o tym mowa - jego ideologia przesiąknięta była wpływem licznych nurtów) w sposób oczywisty odrzucały kapitalistyczny model rozwoju państwa, kojarzący się nieubłaganie z reżimem dawnych okupantów. Założeniem kapitana było więc pozyskanie ideologicznie bliższych partnerów. Zwróciliśmy się na Wschód - tam, gdzie słońce wschodzi, bo na Zachodzie słońce już zaszło - ta znana sentencja zimbabweńskiego zbrodniarza i dyktatora Roberta Mugabe, mimo skrajnie różnych kontekstów, może po krótce obrazować nowy kierunek polityki Sankary. „Afrykański Che” zrywając bliskie stosunki z Francją, USA i Wybrzeżem Kości Słoniowej, rozpoczął dialog z przywódcami Algierii, Angoli, Kuby, Ghany, Libii i Mozambiku. Podczas słynnego przemówienia wygłoszonego  w czasie konferencji Organizacji Jedności Afryki w 1987 roku w Addis Abebie, Sankara nawoływał do zaprzestania brania pożyczek i zadłużania się państw afrykańskich u krajów bogatej północy, postulując jednocześnie, że długi już zaciągnięte nie powinny być spłacane. Zachodnioafrykański przywódca od początku deklarował niechęć do jakiejkolwiek pomocy zagranicznej argumentując to słowami: ten kto cię karmi, kontroluje cię. Chciał stworzyć państwo samowystarczalne, produkujące żywność i materiały w ilości odpowiedniej do własnych potrzeb. O ewentualnej współpracy gospodarczej wspominał tylko w kontekście państw regionu. 
 
Do realizacji swoich celów Sankara powołał szereg organizacji z Krajową Radą Rewolucyjną (CNR) na czele. Kluczem do rozwiązania problemów dręczących „kraj prawych ludzi” (tak tłumaczy się właśnie nazwę „Burkina Faso”) miała być rozprawa z wrogami wewnętrznymi. „Afrykański Che” wymieniał trzy główne grupy, które winny być napiętnowane i osądzone w pierwszej kolejności. I tak do pierwszej zaliczali się ci wszyscy, którzy w interesie własnym lub cudzym współpracowali z obcymi mocarstwami działając w ten sposób na szkodę Burkina Faso (do tej grupy zaliczani byli głównie kontrrewolucjoniści). Do drugiej, polityk zaliczał kastę bogatej burżuazji (głównie urzędników państwowych i wodzów plemiennych), której korupcję i oszustwa podatkowe określał jako www.thewire.innajbardziej destrukcyjną ekonomicznie dla państwa. W końcu do trzeciej kategorii należeć mieli tzw. „leniwi pracownicy” (lazy workers). Ci wszyscy trafiali przed Ludowy Trybunał Rewolucyjny sprawujący funkcję sądowniczą. W rzeczywistości wyroki tej instytucji dalekie były od bezstronnych, a sami oskarżeni często pozbawieni możliwości obrony w postaci adwokatów. Mimo ewidentnych naruszeń praw człowieka, na jakie wielokrotnie wskazywał Amnesty International, wyroki Trybunału nie były na ogół wysokie, ograniczały się do izolacji (często w zawieszeniu), a w ciągu 4 lat rządów Sankary oficjalnie wykonano raptem kilkanaście egzekucji. Jednym ze skazanych wyrokiem organu sądowniczego w 1984 roku był były prezydent Saye Zerbo, jednak i w tym przypadku został on warunkowo wypuszczony z aresztu już rok później ( wyrok ostatecznie anulowano w 1997 roku). Promocją idei „rewolucji politycznej i społecznej” zajęły się Komitety Obrony Rewolucji (CDR). Pomysł zaczerpnięty od Fidela Castro, zakładał pomoc w organizacji wieców, festiwali oraz zabaw kulturalnych i sportowych (szczególnie ważna była tu idea tzw. „sportu masowego” jako elementu zdrowego życia całego społeczeństwa). I tu jednak prawdziwe (a może lepiej „nadrzędne”) cele były zgoła inne. CDR-y stanowiły bowiem organ kontroli na poziomie lokalnych wspólnot, którego zadaniem było tłumienie dążeń kontrrewolucyjnych, zabezpieczający przed ewentualnym puczem ze strony nieprzychylnego nowemu porządkowi skrzydła armii. Podobne komitety powstały niedługo później w Ghanie z inicjatywy Jerry’ego Rawlingsa, który zainspirował się poczynaniami swojego przyjaciela Sankary. Miały one jednak na celu głównie walkę z korupcją.
 
Niezwykle istotnym elementem nowego porządku w państwie burkińskim była reforma agrarna, obejmująca redystrybucję ziem na rzecz chłopów (a nie jak w klasycznym komunizmie jej upaństwowienie), zwiększenie cen na produkty rolne oraz zniesienie podatku rolnego. O korzyściach wynikających z polityki rolnej prowadzonej przez rząd Sankary niech świadczy fakt, iż w czasie jego kadencji, średnia produkcja pszenicy w Burkina Faso wzrosła do 3900 kg/ha, podczas gdy zbiory tego zboża w regionie Sahelu oscylowały w granicach 1700 kg/ha. Efektywność produkcji bawełny (jednego z głównych towarów eksportowych kraju) wzrosła do tego stopnia, że jej ilości wystarczały nie tylko do wyrobu ubrań dla mieszkańców, ale w dużej mierze mogły być sprzedawane poza Burkina Faso. Ciekawym pozostaje fakt, że wprowadzono w tym czasie zakaz noszenia przez urzędników państwowych strojów innych niż te wykonane z wytwarzanych lokalnie materiałów. Na uwagę zasługuje także proekologiczna działalność Sankary. Za czasów jego rządów posadzono na terenie kraju ok. 10 mln drzew co miało przyczynić się do zahamowania procesu pustynnienia w rejonie Sahelu, którego efektem były między innymi okresy susz i głodu dotkliwie dające się we znaki mieszkańcom państw położonych na południowych brzegach Sahary w latach 70. i 80. XX wieku. Warto tu wspomnieć, że to właśnie na terenie Burkina Faso (okolice Ouahigoya) działa obecnie Yacouba Sawadogo – pomysłodawca metody uprawy roli "zai", o którym mówi się „człowiek, który zatrzymał pustynię”. W okresie rządów „Afrykańskiego Che” wspierana była także budowa cegielni (poprzez budowę nowych domów planowana była likwidacja podmiejskich slumsów), dróg i kolei, tak przecież ważnych dla sprawnego funkcjonowania państwa. Sankara otworzył też pierwszy w Burkina Faso supermarket (w Wagadugu). 
 
Analizując biografie wielkich światowych przywódców, Sankara wiedział, że najważniejszymi sektorami, których rozwijanie umożliwia formowanie silnego i świadomego społeczeństwa, są zdrowie i edukacja. Z tego powodu bardzo intensywnie wspierał rozwój lokalnej opieki medycznej budując liczne przychodnie i szpitale. Według Światowej Organizacji Zdrowia dzięki tzw. „grupie alfa” w ciągu jednego tygodnia zaszczepionych zostało ponad 2,5 mln Burkińczyków, głównie dzieci (szczepienia obejmowały m.in. polio, odrę, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, żółtą febrę). Wynik ten do dzisiaj stanowi światowy rekord. Działania te spowodowały znaczne wydłużenie długości życia mieszkańców „kraju prawych ludzi”. Jako pierwszy przywódca afrykański uznał epidemię AIDS, jako jedno z najważniejszych zagrożeń dla przyszłości kontynentu. Okres rządów Sankary bezsprzecznie owocował więc sukcesami w dziedzinie medycyny. Zdecydowanie gorsze efekty polityka wojskowego notowała w sferze edukacji. Pomimo początkowych sukcesów, w 1985 roku krajem wstrząsnęły liczne strajki nauczycieli domagających się wyższych zarobków. Brak wykształconej kadry zmusił rząd do uzupełnienia powstałej luki, nieprzygotowanymi do pracy osobami, które rozpoczynały karierę nauczycielską po zaledwie tygodniowych kursach pedagogicznych. Mimo to wskaźnik alfabetyzacji zarówno dla kobiet jak i mężczyzn uległ poprawie (według różnych źródeł wzrost ten wynosił od kilku do kilkudziesięciu procent). Znaczący wpływ polityki Sankary można zauważyć również w sferze burkińskiej kultury. To on wypromował utworzony w 1969 roku, niewielki lokalny przegląd filmów, do najważniejszego afrykańskiego święta kinematografii - FESPACO (Afrykański Festiwal Filmu i Telewizji). Dziś impreza ta, co dwa lata, ściąga do Wagadugu miłośników kina z niemalże całego świata. 
 
Od początku swoich rządów Thomas Sankara podkreślał, że prawdziwa i skuteczna rewolucja nie może dojść do skutku bez pełnego wyzwolenia kobiet. W przemówieniu wygłoszonym 8 marca 1987 roku w Wagadugu z okazji Światowego Dnia Kobiet, „Afrykański Che” wzywał rodaków do równego traktowania obu płci, podkreślając doniosłą rolę płci pięknej w budowie dobrobytu społecznego. W latach jego urzędowania na stanowisku prezydenta, znacznie zwiększyła się liczba kobiet zasiadających w parlamencie. Sankara namawiał białogłowy do podejmowania pracy poza domem, uczęszczania do szkoły (także w ciąży), a nawet do wstępowania do wojska. Kapitan był zagorzałym przeciwnikiem poligamii, przymusowych małżeństw, promował antykoncepcję i jako pierwszy w Afryce zakazał klitoridektomii. W celu uświadomienia społeczeństwa co do szkodliwości tych praktyk, wprowadził dostępne dla każdego programy edukacyjne. Mimo niezwykle trudnego, jakby się mogło wydawać, zadania (dla muzułmanów i animistów, którzy stanowili wtedy ponad 90% obywateli Burkina Faso, obrzezanie kobiet i poligamia były trudnym do wykorzenienia elementem kultury), prezydentowi udało się nie tylko przekonać do swoich poglądów wielu tradycyjnych wodzów i imamów, ale także zadowolić pod tym względem nieufne w stosunku do reform Sankary ONZ. Ciekawostką jest, że osobista ochrona polityka składała się z oddziału uzbrojonych motocyklistek. 
 
Wartym nadmienienia incydentem w trakcie rządów Sankary jest kulminacyjny moment wojny granicznej z Mali tzw. Agacher Strip War. Jak już wcześniej wspomniano, w początkowym okresie tego zatargu, w 1974 roku, młody i mało wówczas znany wojskowy, wykazując się szczególną walecznością został w stolicy kraju określony mianem „bohatera”. Napięcie na linii Wagadugu-Bamako nie osłabło jednak przez kolejnych 11 lat czego efektem była pięciodniowa wojna. W 1985 roku burkińscy urzędnicy w trakcie sporządzania spisu ludności, nieświadomie przekroczyli północną granicę państwa, wkraczając na terytorium Mali. Prezydent Moussa Traoré dowiedziawszy się o ich obecności w przygranicznych wioska Fulan, potraktował wtargnięcie intruzów jako akt agresji. Wywołany tym spór (z uwagi na okres w jakim się rozgrywał przeszedł do historii pod nazwą „wojna bożonarodzeniowa”) doprowadził do nalotów malijskich samolotów na północne tereny Burkina i zbombardowania targu w Ouahigouya (zginęło wtedy ok. 100 osób). Rezygnując z odwetu „Afrykański Che” zakończył ostatecznie sąsiedzką waśń. W późniejszych wywiadach Sankara przyznał, że konflikt ten był bezsensowny i nie przyniósł korzyści żadnej ze stron. Mimo, iż kapitan nigdy nie krył przywiązania do armii, a także przypisywał jej bardzo istotną rolę w procesie kierowania krajem, potępiał wszelkie konflikty pomiędzy afrykańskimi państwami widząc w nich albo pychę i imperialistyczne ambicje autorytarnych przywódców, albo spory bogatych państw północy przeniesione na grunt Czarnego Lądu. 
 
Thomas Sankara przeszedł do historii jednak nie tylko dzięki odważnym reformom gospodarczym i społecznym. To co bezsprzecznie wyróżniało go (i nadal wyróżnia) na tle innych afrykańskich liderów politycznych to skromność. Od razu po dojściu do władzy zmniejszył zasadniczo zarobki wszystkich urzędników państwowych, ze swoimi na czele. Zauważył bowiem, że 30 tysięcy rządowych oficjeli w 7 milionowym społeczeństwie pochłania ponad 60% rocznego budżetu państwa. Wprowadził zakaz korzystania z szoferów, a także podróżowania w samolocie pierwszą klasą. Sprzedał rządowe Mercedesy, zamieniając je na samochody marki Renault 5 (najtańsze auta dostępne wówczas w Burkina Faso), a sam najchętniej korzystał z roweru. W swoim biurze zrezygnował z klimatyzacji, którą uważał za zbędny luksus, na który większość Burkińczyków nie mogłoby sobie pozwolić. Mieszkał w niewielkim domku jednorodzinnym z żoną i dwoma synami, a jego jedyny majątek stanowił „samochód, cztery rowery, trzy gitary, lodówka i zamrażarka”. 
 
Reformatorska w swoich założeniach polityka Sankary, uczyniła go ulubieńcem tłumów, przysparzając mu jednak też rzesze wrogów - poczynając od tych zewnętrznych, poprzez przeciwników wewnątrz państwa, a kończąc na najbliższych współpracownikach. Francja od początku nieprzychylna nowemu ładowi w swojej dawnej kolonii, intensywnie krytykowała każde poczynanie „Afrykańskiego Che”, oczerniając jego postać na arenie międzynarodowej i w lokalnych mediach. Nie pozostając dłużnym Sankara w ramach zerwania więzów dawnych ciemiężycieli, wygnał ze swego kraju większość obywateli francuskich. Wrogów burkińskiego prezydenta nie brakowało również w Stanach Zjednoczonych, a także w pobliskim Wybrzeżu Kości Słoniowej, którego władze od dawna miały kolosalny wpływ na aparat rządzący Górną Woltą (w wyborze Maurice’a Yaméogo na pierwszego prezydenta niepodległego państwa rządzącego w latach 1960-1966, duży udział miała iworyjska głowa państwa - Félix Houphouët-Boigny). Również wewnątrz Burkina Faso Sankara nie cieszył się bezwzględnym poparciem. Czerpiąca spore korzyści z dotychczasowego modelu funkcjonowania państwa klasa średnia, w której skład wchodzili nieliczni ale bardzo wpływowi właściciele firm i wodzowie plemienni nie pałała sympatią do człowieka, który co rusz zabierał im kolejne przywileje. Cichymi przeciwnikami rządów marksistowskiego polityka byli także liczni przedstawiciele armii – nie tylko ci z jej opozycyjnego prawego skrzydła, ale - jak się niedługo okaże - także najbliżsi towarzysze prezydenta. Jak widać w czasie zaledwie 4 lat urzędowania Sankara zdążył narobić sobie wrogów na niemalże wszystkich frontach. Nie dziwi zatem fakt, że o zamach na dyktatora, a w konsekwencji jego zabójstwo podejrzanych jest aż tyle różnych osób i instytucji.  
 
Nawet najwięksi przeciwnicy „Afrykańskiego Che” musieli przyznać, że był on znakomitym mówcą, umiejącym nie tylko rozpalić i tak już gorące serca zwolenników jego planu odnowy państwa, ale także przekonać do swoich poglądów początkowo sceptycznych mu obywateli. Do historii przeszła wspomniana już wcześniej konferencja OJA w stolicy Etiopii w lipcu 1987 roku podczas, której rewolucjonista nawoływał do „zerwania więzów kolonializmu” i krytykował poczynania wielu zawstydzonych wtenczas przywódców Afryki. „Orędzie do Narodu“ (DOP), w którym Sankara zawarł pokrótce postulaty i zadania swojej prezydentury, zakończył słowami Ojczyzna albo śmierć. Zwyciężymy!. Formuła ta porównywana była z słynnym „La Patria o la muerte, venceremos” używanym podczas rewolucji kubańskiej, ale także ze znaną sentencją ludu Mossi „Kuum sâo yande” („Śmierć jest lepsza niż wstyd”). 9 października 1987 roku na tydzień przed własną śmiercią kapitan przemawiał na obchodach dwudziestej rocznicy egzekucji Che Guevary. Przeczuwając zapewne zbliżający się zamach na jego osobę prezydent zawarł w swoim kazaniu głośne zdanie Rewolucjonistów zawsze można zamordować, nie można jednak zabić ich idei. Denis de Montgolfier – francuski dziennikarz śledczy, odnalazł niedługo potem przemówienie, które Sankara miał wygłosić 15 października. Kapitan nawiązywał w nim do rozłamu w szeregach CNR i możliwej przyszłej próby zamachu na jego osobę…
 
W dniu 15 października 1987 roku dwunastu uzbrojonych żołnierzy, wiernych Blaise’owi Compaoré, dokonało egzekucji charyzmatycznego przywódcy. On sam przejął niedługo kontrolę nad państwem ogłaszając Sankarę „zdrajcą rewolucji”. W późniejszych zarzutach dotyczących swojego poprzednika, Compaoré wspominał m.in. o drastycznym pogorszeniu stosunków z sąsiadami (mowa tu głównie o Wybrzeżu Kości Słoniowej) i potęgami europejskimi. Oskarżył go też o sprowokowanie konfliktu z Mali, a w końcu o planowanie zamachu na niego i jego rodzinę. Mimo ogłoszenia śmierci Sankary, wierni mu wojskowi i cywile przez kilka dni stawiali opór broniąc idei sankarystowskiej rewolucji. Niektórzy, którym - tak jak Boukary Kaboré, zwanemu „lwem oporu militarnego” - udało się zbiec za granicę, próbowali organizować opozycyjne obozy na terenie przychylnych zabitemu wodzowi państw. Bezskutecznie. Junta na czele z dawnym przyjacielem Sankary ostatecznie przejęła władze w Burkina Faso, a szczegóły śmierci kapitana przez ponad 25 lat były skutecznie zatajane.
 

 

 

Nowy Che Guevara, Nyerere, a może po prostu Sankara?
 

fot. Alberto Korda 5 marca 1960 r. Hawana przez Alberto Kord

Jednym z pierwszych skojarzeń jakie przychodzi nam na myśl, kiedy wspominamy nazwisko Thomasa Sankary, jest nadany mu przed laty pseudonim „Afrykański Che Guevara”. Określenie to do tego stopnia mocno związało się z naszym bohaterem, iż mało kto analizuje stopień podobieństwa tych dwóch charyzmatycznych liderów rewolucji. Czy jednak rzeczywiście obie postaci łączy tak wiele? Spróbujmy zatem dokonać konfrontacji dwóch polityków. Zacznijmy od ich aparycji. Przeglądając historyczne fotografie Argentyńczyka, warto zatrzymać się na najpopularniejszym wizerunku tzw. Guerrillero Heroico. Od razu w oczy rzuca się tu charakterystyczny beret Che Guevary, którego bardzo podobny model prawie zawsze wieńczył głowę jego „afrykańskiego odpowiednika”. Również poglądy polityczne rewolucjonistów wydają się bliźniacze. Obaj zafascynowani byli dziełami Marksa i Lenina, zgodnie krytykowali kapitalizm oraz dominację dawnych imperiów kolonialnych nad niedawno wyzwolonymi, dopiero formującymi swoje struktury państwowe, narodami. Podobnie jak Sankara, Che piętnował rosyjski imperializm, a w czasie słynnej mowy w Algierze symbolicznie zerwał współpracę ze Związkiem Sowieckim. Mimo swoich skrajnie lewicowych poglądów Fernando Sacamuelas nie został nigdy członkiem partii komunistycznej. Czy można jednak utożsamiać guevaryzm z sankaryzmem? Nie do końca. Obie postaci traktowały wojsko jako niezwykle ważną siłę zapewnienia ładu społecznego, jednakże, jak już to wyżej  nadmieniono, Sankara nie był zwolennikiem rozwiązywania wszelkich niesnasek światopoglądowych siłą. Wprawdzie trudno nazwać go pacyfistą na miarę Mahatmy Gandhiego czy Martina Luthera Kinga, ale faktem jest że za jego rządów poza wcześniej wspomnianym incydentem znanym jako „wojna bożonarodzeniowa” (konfliktem rozpoczętym na długo przed dojściem do władzy Sankary, a zakończonym właśnie za jego kadencji) brak było większych sporów międzynarodowych wymagających udziału burkińskich wojsk. Z kolei o Che nie można powiedzieć, że nie lubił uciekać się do rozwiązań siłowych. Wielokrotnie podkreślał, że broń powinna być w sposób nieograniczony dostępna dla wszystkich ludzi, a najsprawniejszy przedstawiany przez niego mechanizm dobiegania się swoich racji to skuteczna nienawiść czyniąca z człowieka działającą szybko, selektywnie i bezwzględnie maszynę do zabijania. Jako przedstawiciel władz kubańskich wyznał, że gdyby Kuba posiadała broń atomową użył by jej bez wahania. Amnesty International wielokrotnie krytykowała rząd Sankary za brak wolności mediów, partii politycznych, procesy sądowe, w których oskarżony miał bardzo ograniczone możliwości obrony oraz reżimowe organy kontroli społecznej, jakimi były wcześniej wspomniane Ludowe Trybunały Rewolucyjne i CDR-y. Pomimo że tych eskalacji przemocy nie można oczywiście przemilczeć (jak zgodnie twierdzili Christian Morrisson i Jean-Paul Azam z OCDE, porównując ten okres w dziejach Burkina Faso z czasem rewolucji francuskiej - although few people were killed, violence was widespread), to jednak wymiar prześladowań i ilości egzekucji, pozostają prawie niezauważalne w porównaniu do tych jakich Sacamuelas dopuszczał się z drugiej strony Oceanu Atlantyckiego. Według dostępnych danych z rozkazu argentyńskiego rewolucjonisty wykonano ponad 10 tys. wyroków śmierci z których 1000 do nawet 1700 zostało wykonanych przez niego osobiście. Wracając do analogii pomiędzy dwoma rewolucjonistami, to można je dostrzec także w postepowaniu obu przywódców w sferze społeczno-gospodarczej. Obaj kładli nacisk na poprawę warunków życia najniższych warstw społeczeństwa (głównie chłopów), poprzez odpowiednie reformy rolne, poprawę warunków zdrowotnych i edukację (wydaje się, że w tej ostatniej dziedzinie Che osiągnął więcej od Burkińczyka). Warto też podkreślić, że kubański Minister Przemysłu bywał wielokrotnie na Czarnym Lądzie, wspierając logistycznie (m.in. tajne spotkanie z przedstawicielami mozambickiej partii FRELIMO w  Dar es Salaam) i militarnie rewolty (konflikt kongijskich rebeliantów z rządem Mobutu Sese Seko wspieranym przez USA i rasistowski rząd w RPA). Ciekawy jest też paralelizm upadku obu dyktatorów. Che przed śmiercią miał powiedzieć do swojego kata:  Wiem, że przychodzisz mnie zabić. Strzelaj, masz tylko zabić człowieka, zaś wcześniej kiedy zapytano go o to czy myśli o  nieśmiertelności miał stwierdzić: Nie, myślę o nieśmiertelności rewolucji. Żołnierz wyznaczony do zabicia Argentyńczyka dostał rozkaz strzelania „poniżej głowy”, upozorowując tym samym śmierć rewolucjonisty w walce. Czy nie wydaje się to znajome? W ciele Che znaleziono ślady po 9 kulach. Badanie zwłok Sankary, w której to sprawie teoria przypadkowości śmierci utrzymywana była przez prawie 20 lat, wykazało pozostałości po kilkunastu pociskach. 
 
Ważną różnicą ideologiczną pomiędzy omawianymi rewolucjonistami była z kolei kwestia wiary. Che Guevara tak jak znakomita większość socjalistów był zapalonym ateistą, Sankara natomiast nigdy nie ukrywał swojej pobożności. Marksista, którego rodzice szykowali na księdza katolickiego, nie tylko dobrze znał Biblię, ale z uwagi na chęć owocnego dialogu i zrozumienia postaw rodaków w społeczeństwie zdominowanym przez islam, świetnie orientował się również w treści koranicznych sur. Osobom orientującym się w afrykańskiej polityce XX wieku, przywodzić na myśl może to inną wybitną postać, tym razem z tanzańskiej sceny politycznej. Mowa tu o Juliusie Nyerere – premierze, a następnie prezydencie niepodległej republiki Tanganiki, a w końcu zjednoczonej Tanzanii. Polityk ten – wbrew oficjalnym doktrynom komunizmu - podobnie jak Sankara, prawie nigdy nie rozstawał się z Pismem Świętym (obecnie trwa nawet jego proces beatyfikacyjny). Obu można także nazwać twórcami tożsamości narodowej w swoich ojczyznach, chociaż ich metody były zgoła inne (Nyerere zjednoczenie narodu tanzańskiego zawdzięcza m.in. koncepcji „ujamaa”). Określając Sankarę mianem marksistowskiego rewolucjonisty wspomnieć trzeba także o etiopskim dyktatorze Mengistu Hajle Marjam, często powołującym się na wyżej wspomnianą ideologię. Domniemany zabójca znanego cesarza Hajle Selasje w swoich poczynaniach zdecydowanie bardziej zmierzał jednak w stronę brutalniejszego socjalizmu europejskiego (szacuje się, że w czasie jego rządów śmierć poniosło nawet 2 mln obywateli) niż sankarystowskiego modelu państwa. Nie brakuje również porównań Sankary ze współcześnie urzędującymi politykami. Analizatorzy zauważają cechy wspólne z byłym prezydentem Urugwaju José Mujicą (często nazywanym „najbiedniejszym /materialnie/ prezydentem świata”), nowym prezydentem Tanzanii Johnem Magufulim (polityk podjął m.in. wytężoną walkę z korupcją, znacznie zmniejszył pensję urzędników państwowych i zakazał im odbywania podróży samolotowych pierwszą klasą) czy nawet Viktorem Orbánem (porównania dotyczą pewnych aspektów polityki tak zagranicznej jak i wewnętrznej, w tym negatywnego stosunku obu polityków do MFW oraz Banku Światowego). Oczywiście analogii jest o wiele więcej. Jednak czy potrzeba (a może czy „można”) tak nietuzinkowego polityka rozpatrywać w kategorii „burkińskiego odpowiednika”? 
 
 
Sankaryzm – kompilacja starych doktryn czy nowa ideologia?
 
Już sama ilość przywołanych wyżej postaci, których postawy lub poglądy w różnych aspektach utożsamiać można z postawami i poglądami Sankary, wskazuje jak niełatwym przedsięwzięciem byłoby jednowymiarowe sklasyfikowanie doktryny sankaryzmu poprzez umieszczenie jej w jednej tylko przegródce ideologicznej. Powszechnie naszego bohatera określa się mianem „marksistowskiego rewolucjonisty”, jednak - czego w dużej mierze dowiodła wcześniejsza analiza -wiele jego koncepcji nie mieści się w klasycznych ramach tej filozofii. Termin jaki sam zainteresowany nadał prowadzonym przez siebie działaniom: „rewolucja ludowa i demokratyczna” już w swojej nazwie podsuwa nam koncepcję tzw. demokratycznego socjalizmu. Sama postawa życiowa kapitana posiada wiele wspólnych punktów z panafrykanizmem, chrześcijańskim socjalizmem i ekosocjalizmem (zielonym socjalizmem). Wśród typowych przykładów państw komunistycznych, w znakomitej większości przypadków wspólną cechą jest tzw. „kult jednostki” - w skrajnych przypadkach doprowadzający nawet do deifikacji ojca narodu (rzecz jasna nie jest on charakterystyczny tylko dla społeczeństw komunistycznych, ale większości autorytarnych i totalitarnych reżimów). Dokładnym zaprzeczeniem takiego postrzegania prezydenta państwa była polityka Sankary, który do końca życia pozostał osobą skromną i nie wywyższającą się pośród swoich rodaków. Do końca życia pozostał on w stopniu kapitana (nie awansując siebie samego, co powszechne było wśród afrykańskich liderów), a najdosadniejszym potwierdzeniem tej tezy jest odpowiedź „Afrykańskiego Che” na pytanie dlaczego w budynkach państwowych nie wiszą portrety z jego wizerunkiem. Wojskowy miał wtedy stwierdzić: There are seven million Thomas Sankaras. Wyraźnym gestem odrzucenia standardów tradycyjnego komunizmu jest też fakt odcięcia się od bliskiej współpracy ze Związkiem Sowieckiem. Mówi się, że współcześni sankaryści (orientacja, która w założeniu ma na kontynuować misję Sankary) w swoich poglądach wahają się „od komunistów, poprzez bardziej umiarkowanych socjalistów do socjaldemokratów i populistów”. Najbardziej znanym przedstawicielem wyżej wymienionego ruchu jest Bénéwendé Stanislas Śankara, założyciel powstałej w 2000 roku partii UNIR/MS (Związek na Rzecz odrodzenia/Ruch Sankarist). Niskie poparcie społeczne - czego odbiciem były trzy porażki w wyborach tak prezydenckich (najlepszy wynik w 2010 roku – 6,3%), jak i parlamentarnych – poddawać mogą w wątpliwość pogląd, iż postulaty Sankary są nadal bardzo popularne wśród mieszkańców „kraju prawych ludzi”. A może po prostu wspomniane ugrupowanie polityczne i jego przywódca, odeszli od  kwintesencji przekonań swojego mentora?
 
 
Jedna śmierć – setki spekulacji
 
Opisując wady i zalety Thomasa Sankary wspomniano już,  że tak jak każdy wprowadzający zupełnie nowy ład polityk, zapracował on sobie na spore grono przeciwników. Wielu osobom zależało czy to na odsunięciu kontrowersyjnego kapitana od władzy, czy też po prostu na pozbyciu się go raz na zawsze. Nie dziwi więc ogromna ilość teorii spiskowych i duża liczba domniemanych sprawców morderstwa „Afrykańskiego Che”. Jak pamiętamy, już w czasie sprawowania przez niego funkcji premiera w rządzie Jean-Baptiste’a Ouédraogo, został on aresztowany i kilka miesięcy spędził w zupełnej izolacji. Nie ma większych wątpliwości, iż rozkaz pojmania Sankary wydany został przez ówczesną głowę państwa. Taka konstatacja wydaje się być w pełni uprawniona w kontekście zagrożenia jakie młody ideowiec stanowił dla urzędującej władzy. Jednak w spisek ten zaangażowanych mogło być więcej osób. Jedna z teorii głosi, że z inicjatywą pojmania kapitana wyszedł rząd Francji, obawiający się że jego dojście do  władzy oznaczać będzie zerwanie stosunków z biednym, ale stosunkowo stabilnym na tle innych państw regionu partnerem – Górną Woltą. Objęcie urzędu prezydenta przez Sankarę oznaczało by też najprawdopodobniej sprzymierzenie się ich dawnej kolonii z Libią i wsparcie jej w konflikcie z Francją na terenie Czadu. Podejrzanym wydaje się fakt obecności w tym zachodnioafrykańskim kraju niedługo przed sabotażem, syna francuskiego prezydenta François Mitterranda - Jean-Christophe’a Mitterranda, a także jego doradcy ds. Afryki - Guy Penne’a. Warto w tym miejscu wspomnieć, że ten ostatni gościł również w mauretańskiej stolicy Nawakszut, na kilka dni przed puczem wojskowym w wyniku którego władzy pozbawiony został Muhammad Chuna uld Hajdalla. Niekorzystne dla Francji działania polityka obejmowały tu zawarcie pokoju z frontem Polisario, poparcie niepodległościowych dążeń Sahary Zachodniej, a tym samym stanięcie w opozycji do Maroka. Marek Berowski na łamach czasopisma „Angora” pisał o Sankarze: W 1983 (...) Francja zorganizowała zamach, który odsunął go od władzy. Wtedy na krótko.(...) Ta lekcja niczego go nie nauczyła. Wierny socjalistycznym hasłom wciąż reformował kraj, wyrzucał francuskich doradców i instruktorów.
 
O drugi zamach na rządy „Afrykańskiego Che”, tym razem sfinalizowany jego śmiercią, również podejrzanych jest wiele frakcji. Mimo że przez długi czas oficjalnie nie oskarżono nikogo o udział w zabójstwie marksistowskiego kapitana, od początku niemalże pewnym był bezpośredni lub pośredni udział w nim bliskiego sojusznika Sankary - Blaise’a Compaoré. Do czasu obalenia rządów Compaoré rządowe instytucje podawały co rusz to nowe spekulacje dotyczące zamachu stanu z 1987 roku. O obalenie Sankary podejrzany  był m.in. rząd Francji, Wybrzeża Kości Słoniowej, Mali, Charles Taylor (później bliski sojusznik Compaoré), czy nawet sam Muammar Kaddafi, który podobno szukał wtedy metody na ocieplenie stosunków z Zachodem. Pomimo, że udział w morderstwie tych i innych jeszcze osób nie został do dnia dzisiejszego absolutnie wykluczony, to jednak bezsprzecznie główną osobą zaangażowaną w spisek i czerpiącą z jego skutków największe korzyści był - panujący później 27 lat  -Blaise Compaoré. 
 
 
Sankara wiecznie żywy? 
 

www.joanbaxter.ca

Oprawcy Sankary (a zapewne i on sam) nie mogli przypuszczać, że zaledwie 38 letni polityk stanie się w przyszłości ikoną Afryki na miarę Nelsona Mandeli. I nie jest to duża przesada. Być może południowoafrykański mąż stanu jest popularniejszy biorąc pod uwagę świat i cały kontynent, ale w krajach Afryki Zachodniej to Sankara zajmuje miejsce najbardziej uwielbionego postkolonialnego wodza. We wszystkich państwach regionu spotkać można plakaty, koszulki, kubki i inne gadżety opatrzone wizerunkiem burkińskiego prezydenta. Opracowań dotyczących jego życia nie sposób obecnie zliczyć, choć do roku 2005 wiele z nich nie było powszechnie dostępnych (chociaż pierwsza jego biografia autorstwa S. Andriamirado, opublikowana dwa lata po jego śmierci, powstała już w 1986 roku) . W 2009 roku za sprawą Robina Shuffielda powstał głośny dokument „Thomas Sankara: The Upright Man” wykorzystujący unikalne materiały wideo z czasów kadencji rewolucjonisty. Sam Sankara poza charyzmą przywódcy, wykazywał też wiele innych talentów. Był doskonałym mówcą, autorem kilku ważnych publikacji i świetnym muzykiem. W latach 70. za czasów rządów generała Sangoulé Lamizany ,Thomas występował w zespole muzycznym „Tout-à-Coup Jazz”. Ciekawe, że w grupie muzycznej, w której grał na gitarze, wokalistą był kapitan Blaise Compaoré. Według znanego muzyka jazzowego Abdoulaye’a Cisse, Sankara był utalentowanym muzykiem natomiast Compaoré po prostu śpiewał. „Afrykański Che” w czasie swojego urzędowania na najwyższych państwowych stanowiskach często muzykował (jak już wyżej napisano był przecież także autorem słów i tekstu do nowego hymnu Burkina Faso). Po śmierci naszego bohatera jego osobie poświęcone zostało kilka utworów muzycznych nagranych; skomponowanych m.in. przez iworyjskiego króla reggae Alpha Blondego czy nigeryjskiego twórcę afrobeatu, a prywatnie przyjaciela kapitana - Felę Kutiego. Przez większą część rządów Compaoré jakiekolwiek działania zmierzające do kultywowania pamięci o byłym prezydencie były zakazane. Rok 2007, w ramach obchodów 20-tej rocznicy śmierci dyktatora, został jednak ogłoszony rokiem Thomasa Sankary, a uroczystości upamiętniające jego osobę odbyły się między innymi w Burkina Faso, Mali, Senegalu, Nigrze, Tanzanii, Burundi, Francji, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Od tego tez czasu imieniem „Afrykańskiego Che” nazywane są ulice, place i instytuty na całym świecie. Od niedawna w Waszyngtonie organizowana jest coroczna konferencja poświęcona dorobkowi Sankary.
 
 
„Blaisizm” – dobra zmiana czy też ślepy zaułek?
 
Prezydentura Blaise’a Compaoré to okres prawie całkowitego zerwania z założeniami Sankary. Nowy prezydent włączył Burkina Faso do Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego oraz otworzył się na partnerów wcześniej krytykowanych przez Sankarę (czyli głównie Francję, USA i Wybrzeże Kości Słoniowej). Mimo że zapewniał obywateli o kontynuowaniu zapoczątkowanej przez „Afrykańskiego Che” rewolucji , podkreślał, iż odbywa się to na nowych zasadach i w celu: naprawy odchyleń Sankary. Początkowo Compaoré wspierany był przez swoich dawnych  kompanów - kapitana Henriego Zongo i majora Jean-Baptiste’a Boukary Lenganiego. Jednak w 1989 roku pod zarzutem planowania zamachu stanu zostali oni aresztowani i straceni. Kapitalistyczna polityka uczyniła z Compaoré ważnego sojusznika Zachodu. Nie tylko zapewniał on względny spokój kraju usytuowanego w centrum wysoce niestabilnego regionu, ale także (szczególnie w drugiej połowie swojej „kadencji”) wspierał działania koalicji antyterrorystycznej. Dał się poznać światu jako sprawny mediator w licznych konfliktach regionalnych (m.in. w Togo, Gwinei, Liberii i Wybrzeżu Kości Słoniowej), czym zaskarbił sobie sympatię wielu lokalnych i międzynarodowych liderów. Ciekawostką jest fakt, że całkiem prawdopodobne było przyznanie mu Pokojowej Nagrody Nobla (jednak w dzisiejszych czasach nie budzi to już takiego zdziwienia biorąc pod uwagę, że w niedawnym konkursie do tej prestiżowej statuetki nominowany był Władimir Putin). Następcy Sankary nie można więc w żaden sposób odmówić talentu negocjatorskiego. 
 
Przez prawie dwie dekady od śmierci marksistowskiego kapitana oficjalnie zabronione były wszelkie działania zmierzające do upamiętnienia i gloryfikacji ostatniego prezydenta Górnej Wolty. Dopiero w 2007 roku rząd CDP (Kongres na rzecz Demokracji i Postępu) dopuścił możliwość organizacji uroczystości z okazji 20-tej rocznicy jego śmierci. W tym też roku do ojczyzny mogła powrócić rodzina Sanakary, przebywająca dotychczas we Francji. Od tego czasu, aż do rezygnacji Compaoré z funkcji prezydenta co roku w dniu 15 października, na cmentarzu Dagnoen („cmentarzu męczenników”) usytuowanym na przedmieściach Wagadugu, odbywały się uroczystości ku czci „Afrykańskiego Che”, za których organizację odpowiedzialny był Ruch Sankarist. Przez cały ten czas nadal jednak niewyjaśniona została kwestia sprawców zabójstwa kapitana. Mnogość teorii zakładających udział w tej sprawie niezliczonych osób była Compaoré na rękę, gdyż odwracała nieco uwagę od jego osoby. Sam zainteresowany do końca utrzymywał, że nie ma z tą sprawą nic wspólnego. Pomimo licznych międzynarodowych nacisków burkiński rząd nie wydał nakazu ponownego szczegółowego rozpatrzenia sprawy morderstwa Sankary. Taka możliwość zaistniała dopiero w 2015 roku po upadku reżimu. Compaoré - wzorem wielu afrykańskich „wiecznych przywódców” – po raz kolejny zapragnął przedłużyć swoją kadencję za pomocą  odpowiednich poprawek w Konstytucji. Tym razem spotkał się jednak z silnym oporem społecznym, co ostatecznie zmusiło go do dymisji. Po okresie rządów wojskowych, prezydent (a później premier) Isaac Zida, przekazał władzę w ręce cywili. Wybrany przez specjalne zgromadzenie (złożone z polityków, wojskowych, przedstawicieli kościoła i innych grup społecznych) Michel Kafando miał sprawować funkcję prezydenta do czasu przeprowadzenia demokratycznych wyborów (ich zwycięzca Roch Marc Christian Kaboré - z zawodu bankier – na początku politycznej kariery utożsamiał się z poglądami Sankary, następnie pełniłPhoto Issouf Sanogo.AFP kierownicze stanowiska w rządzie CDP, po czym wystąpił z partii i na pół roku przed upadkiem Compaoré założył własne ugrupowanie MPP). Wtedy też realne stało się przeprowadzenie rzetelnego i wnikliwego śledztwa dotyczącego śmierci naszego bohatera. Dokonano ekshumacji jego ciała, a wyniki tego badania miały być podane do opinii publicznej 17 września tegoż roku. Na dzień przed tą datą, w wyniku wojskowego puczu, rząd Zidy został jednak obalony, a premier i prezydent uprowadzeni z pałacu Kosyam. Na czele junty stał generał Gilbert Diendéré - dowódca RSP (Regimentu Ochrony Prezydenckiej - organizacji utworzonej przez poprzedni rząd i ciągle mu wiernej) i wieloletni sojusznik Compaoré. Zamach stanu spotkał się z ogromnym oporem zarówno wewnątrz jak i poza granicami Burkina Faso, i zaledwie po tygodniu został udaremniony. Diendéré po oddaniu władzy schronił się w ambasadzie Watykanu w Wagadugu, z której został wyprowadzony pod eskortą byłego prezydenta Jean-Baptiste’a Ouédraogo. Zbieżność dat puczu i planowanego ogłoszenia wyników badań zwłok Sankary wskazywałyby na możliwość udziału w nim Compaoré. Politykowi temu, przebywającemu wtedy na terenie Abidżanu, zostały postawione zarzuty (zresztą o udział w zamachu oskarżono także Guillaume’a Soro - Przewodniczącego iworyjskiego Zgromadzenia Narodowego). Jednak niewykluczone jest, że próba przejęcia władzy była indywidualnym pomysłem samego Diendéré. Wiele wskazywało bowiem na to, że miał on również niemały udział w zabójstwie z 1987 roku (był wtedy dowódcą Ośrodka Szkolenia Komandosów w Pô). Po odzyskaniu władzy przez Kafando wznowione zostało śledztwo, którego wyniki wykazały, że w ciele Sankary znaleziono ślady po ponad tuzinie kul. Od tego czasu o udział w morderstwie oskarżono kilkanaście osób. 
 
 
Podsumowanie
 
Kolonia Górna Wolta praktycznie od początku swojego powstania była wykorzystywana przez Francuzów jako obszar do pozyskiwania taniej siły roboczej. Mieszkańcy tych terenów wywożeni byli więc na pobliskie bardziej strategiczne terytoria głównie Sudanu Francuskiego (dawna nazwa kolonii na obszarze dzisiejszego Mali), Wybrzeża Kości Słoniowej i Senegalu. Brak inwestycji, wieloletnie wyludnianie i częste susze doprowadziły do słabego rozwoju obszarów dzisiejszej Burkina Faso. Po uzyskaniu niepodległości przez Górną Woltę jej prezydenci kolejno: Maurice Yaméogo, Sangoulé Lamizana, Saye Zerbo i Jean-Baptiste Ouédraogo nie znaleźli skutecznego sposobu na poprawę warunków życia swoich obywateli. Okres rządów Sankary, chociaż nie wolny od aktów przemocy na przeciwnikach politycznych, charakteryzował się gwałtownym rozwojem kraju w prawie wszystkich sektorach. Burkina Faso stała się krajem w pełni samowystarczalnym. Mało tego. Nadwyżki wyprodukowanego w „kraju prawych ludzi” pożywienia i innych materiałów (głównie bawełny) z dużym zyskiem dla gospodarki mogły być sprzedawane na regionalnym rynku. Poprawie uległa sytuacja kobiet, podniosła się znacznie średnia długość życia i stopień alfabetyzacji mieszkańców. I want people to remember me as someone whose life has been helpful to humanity - powiedział kiedyś Sankara. Czy udało mu się to zadanie? W ostatnich latach zauważa się wzrost popularności postaci marksistowskiego lidera wśród młodych Afrykańczyków, zmęczonych wyzyskiwaniem ich i ich ojczyzn przez skorumpowanych polityków i zachodnie koncerny, bezlitośnie eksploatujące lokalne zasoby. Mimo bowiem ponad pięćdziesięciu (a w niektórych przypadkach nawet więcej) lat niepodległości, na wolnych z pozoru państwach nadal ciąży brzemię neokolonializmu. Nie wiemy oczywiście czy gdyby Thomas Sankara nie został zamordowany w wieku zaledwie 38 lat, nie przedłożyłby swojego interesu nad dobro ojczyzny i tak jak wielu współczesnych mu dyktatorów, nie stał by się kolejnym znienawidzonym ciemiężcą. Tak przecież było na przykład z Robertem Mugabe („od bohatera do tyrana”). Tego jednak nigdy się już nie dowiemy. Paweł Kalinowski,  którego zdaniem Sankara nie robił niczego na pokaz, widzi w nim tymczasem polityka zupełnie innego, skromnego, a co najważniejsze sprawiającego wrażenie autentycznie zatroskanego losem swoich obywateli. Po zapoznaniu się z jego życiorysem, każdy sam powinien wypracować sobie o nim opinię. Pewne jest jednak, że postać naszego bohatera zostanie w sercach Afrykańczyków jeszcze przez wiele pokoleń. 
 
 
 Autor: Dorian Scheuring
Bibliografia
T. Sankara, Thomas Sankara Speaks: The Burkina Faso Revolution, 1983-87, Pathfinder Press, 1988, ISBN 0-87348-527-0.;
https://pl.wikipedia.org/wiki/Thomas_Sankara (data pobrania 23.08.2016);
Między innymi Betlejewski: Thomas Sankara - Paweł Kalinowski o Sankarze Thomasie http://www.rdc.pl/podcast/miedzy-innymi-betlejewski-thomas-sankara/ (data pobrania 25.08.2016);
B. Ndiaye, Thomas Sankara, utracona nadzieja Afryki?, Forum Politologiczne 2008, Olsztyn;
http://www.thomassankara.net (data pobrania 23.08.2016).